Kurs AOWD – Krzychu

Kurs AOWD – Krzychu

 

Heja, mam na imię Krzychu. Już wcześniej pisałem o kursie OWD, dlatego wypadało by napisać teraz o Advansie. Drugi przylot do Hurgady tym razem w Maju. Dużo cieplej niż w lutym atmosfera tak samo gorąca jak ostatnio. Nurkowaliśmy większą ekipa oprócz mnie kurs robił jeszcze jeden kolega. Wszystkie ćwiczenia pozaliczanie -zdejmowania maski nie będzie, wiec byłem bardzo zadowolony. 🙂 Pierwszy dzień popływaliśmy sobie spokojnie do 12 metrów żeby oswoić się z woda i ze sprzętem, którego nie mięliśmy na sobie ze dwa miesiące. Na drugi dzień już zabawa zaczęła się konkretna, zeszliśmy na 30 metrów byłem mocno podekscytowany. Nie jestem fanem wielkich głębokości ale ćwiczenia trzeba było wykonać. 🙂 Ku mojemu zdziwieniu 30 metrów pod względem widoczności i trudności pływania niczym nie różniła się od 10 czy 12 metrów. Na dole Walid poprosił mnie o napisanie paru rzeczy na tabliczce która miał ze sobą, żeby sprawdzić czy dobrze reaguje i czy potrafię logicznie myśleć na większych głębokościach. Ćwiczenie poszło bez problemów, byłem z siebie dumny. Na łodzi Maciek aż mnie uścisnął i gdybym mógł to bym sam tez się objął. 🙂 Głębokość już przeskoczyliśmy, pozostało jednak do wykonania na następnych nurkowaniach jeszcze kilka ćwiczeń. Najbardziej podobało mi się nurkowanie w dryfcie. Statek powoli płynie, a nurkowie jak komandosi 🙂 po kolei wskakują do wody i spotykają się na pięciu metrach. Kurs Advance jest krótszym kursem od OWD, trwa od 2 do 3 dni, i jest o tyle fajniejszy, że dużo więcej się pływa i dużo więcej można dowiedzieć się o swoim zachowaniu pod wodą. Na tym kursie zacząłem doskonalić swoja pływalność, koordynacje pod wodą, spokojniejsze oddychanie, wyczuwanie sprzętu itd. Z każdym nowym nurkowaniem człowiek uczy się bardziej profesjonalnego zachowania pod wodą. Większą uwagę zwracamy nie tylko na siebie, uczymy się dbać o partnera, współgrać z grupą, z którą pływamy, podpatrujemy instruktorów jak poruszają się pod wodą. Dowiadujemy się ile jeszcze można zmienić żeby być dobrym nurkiem, a później może i instruktorem. Bardzo podobało mi się nurkowanie na wrakach byłem zachwycony możliwością oglądania pod woda wszystkich tych statków. Kiedy człowiek spotyka się z historią znajdującą się na dnie morza. Dużo nauczyłem się podczas nurkowania w prądzie gdzie nurek musi skupić się i wyczuwać momenty kiedy trzeba przyspieszyć, a kiedy na chwile stanąć. Którędy i w jaki sposób musi płynąć, żeby się nie zmęczyć za bardzo i żeby płynąć równo razem z instruktorem. Na sam koniec kursu jako dodatkowe nurkowanie popłynęliśmy w nocy. Podczepieni pod ponton w całym rynsztunku zacumowaliśmy na miejsce gdzie był zatopiony wrak. Gdy zeszliśmy pod wodę nie widziałem nic, tylko błysk latarki Maćka. Dopiero po chwili ukazał mi się maszt wraku i byłem mocno zaskoczony, ale także ucieszony, że w nocy też wszystko może tak fajnie wyglądać pod wodą.
Nurkowanie jest naprawdę fajna sprawą i dużo można się o sobie nauczyć zwiedzając głębiny mórz. Polecam wszystkim.