Mój krok w dół

Mój krok w dół

 

Muszę się przyznać, że wciągnęło mnie nurkowanie i to bardzo. A teraz coraz bardziej wciąga mnie morze, dlatego dostając propozycję zejścia głębiej niż nakazują to przepisy AOWD nie zawahałam się skorzystać. Czas spróbować trochę głębiej czyli deep. Niektórzy twierdzą, iż nie ma nic ciekawego w nurkowaniu głębokim, że to co najciekawsze znajduje się do 10m pod wodą. Tam są wspaniałe rybki, kolorowe rafy, bujne życie morskie. Na początku też mi się to podobało najbardziej, ale tylko do momentu kiedy zasmakowałam, że głębiej też jest przyjemnie. Są to zupełnie inne uczucia. Pierwszym razem strach pomieszany jest z ciekawością. Jest tam inaczej niż u góry, mniej kolorów, mniej rybek, ale jest coś innego. Z jednej strony rafa,
z drugiej bezkresna otchłań, a po środku MY, małe kamyczki bezwładnie spadające w dół. Bez ruchu, na „spadochroniarza” podążamy w głąb nieznanego. Słychać tylko coraz silniejsze i głośniejsze uderzenia własnego serca. Dookoła cisza, jesteśmy tylko my. Ja i mój przewodnik, zdani tylko na siebie. Ja wiem, że mam jeszcze jego, ufam mu bezgranicznie i wiem ,że mogę liczyć na jego doświadczenie. Automat zupełnie inaczej podaje powietrze, jest ono coraz zimniejsze, jest inny dźwięk przesuwającego się gazu. Przemieszczamy się spokojnie kontrolując tylko wskazania manometru, które gwałtownie spadają, komputer i jacket też są pod kontrolą. Wreszcie docieramy do głębokości, którą zamierzaliśmy osiągnąć. Teraz zaczyna się wspinaczka w drugą stronę. Rozprężające się powietrze w jackecie unosi nas jak bańki mydlane zostawiając ten bezkres w dole. Czuję jakbym się drugi raz rodziła, wspaniałe uczucie. Dochodzimy do głębokości gdzie znów podziwiamy kolorowy podwodny świat. Teraz mam wrażenie jakby manometr zastygł w bezruchu, jakbyśmy w ogóle nie oddychali. Jestem taka wolna, taka szczęśliwa, oddech uspakaja się, serce wraca do normalnych rytmów. Super, ale chcąc to powtórzyć musiałam się dowiedzieć wszystkiego o nurkowaniu głębokim i jednocześnie ukończyłam tę specjalizację. Teraz przy każdej okazji będę starała się odwiedzać tę głębokości, jednocześnie z pokorą spoglądając w dół.