Nurkowanie z delfinami

Nurkowanie z delfinami

 

Co powiesz na pływanie z delfinami? Zawsze marzyłam o pływaniu z delfinami. I pewnego dnia w Egipcie udało się, co prawda w basenie, tylko pół godziny i to z koniecznością dzielenia delfina z drugą osobą. Ale zawsze to już coś. 🙂 A co powiedzieć kiedy mili ludzie z Diving-Stars mówią ci o możliwości pływania z delfinami w ich naturalnym środowisku? Kiedy wszystko co robią te miłe ssaki, sposób w jaki się bawią wynika nie z wyuczonych zachowań, a z czystej ciekawości i wrodzonej chęci zabawy? Świetna sprawa tylko… tylko w tym celu trzeba się nauczyć nurkować. Zachęcona tą perspektywą spotkania delfinów w ich naturalnym środowisku zdecydowałam się zrobić kurs OWD. Łatwo nie było, choć Walid i Maciek byli bardzo mili, to o żadnej taryfie ulgowej mowy być nie mogło. 🙂 To zalewanie maski,  kiedy z zalanymi oczami, nosem myślisz sobie co ja tutaj robię? Z dala od domu, gdzieś kilka metrów pod wodą, topię się za własne pieniądze? Chwile kiedy po ściągnięciu pod wodą pasa balastowego wisisz głową w dół jak spławik? I kolejna próba i jeszcze raz i jeszcze. Feeeeee… A jednak udało się i po czterech dniach, już z patentem OWD w kieszeni zastanawiałam się kiedy  to ja spotkam delfiny. Każdemu nurkowaniu towarzyszyło wyczekiwanie. A tu nic i nic i nic. I kiedy przestałam tak bardzo o nich myśleć, a zajęłam się podziwianiem innych stworzeń podwodnych, podczas wycieczki na El Fanous  ni stąd ni zowąd pojawiły się… Delfiny! I to cztery!
Podpłynęły do nas i czekały na nasz ruch. To było niesamowite, mimo że były duże i wiedziałam że są dzikie, to nie wzbudzały lęku. Wręcz przeciwnie, z zaciekawieniem przyglądały się nam i chciały się bawić. Nic nie myśląc, bez lęku ruszyłam tak jak inni w ich kierunku.  Pływanie z delfinami ich spojrzenia, to jest ta chwila życia kiedy zapominasz o wszystkim i czujesz wolność. Chwila, dla której warto przejść trudy i niedogodności kursu nurkowego, te wszystkie ćwiczenia powtarzane i powtarzane do bólu, aż instruktor upewni się że wykonujesz je prawidłowo i bez lęku.! Pomyślałam że warto było, dla delfinów warto. Reszta już mnie nie interesowała, a podobno były jeszcze dwie płaszczki. 🙂
Po wyjściu na łódź przekrzykiwaliśmy się wzajemnie dzieląc się swoimi wrażeniami. Nie wiedzieliśmy wtedy, że delfiny sprawią nam kolejną w tym dniu niespodziankę. Chwilę po opuszczeniu rafy i wyruszeniu w drogę usłyszeliśmy głos kapitana wołającego… Delfiny!!!! Szybko pobiegliśmy na dziób, gdzie stłoczeni łapczywie patrzyliśmy na delfiny płynące i wesoło przeskakujące fale dziobowe łodzi. Wydawane przez nas okrzyki radości zachęcały je jeszcze bardziej do pokazów i wesołego fukania. To było niesamowite spotkanie, niezwykły dialog ssaków: ludzi i delfinów. Ciekawe kto bardziej się cieszył?