Parowanie maski – jak sobie poradzić

Parowanie maski – jak sobie poradzić

Obrazek często widziany podczas przygotowań do nurkowania: przed założeniem maski nurek pluje na wewnętrzną stronę szkieł, dokładnie rozprowadza ślinę, energicznie opłukuje maskę w wodzie, zakłada na głowę – i spokojnie wchodzi do wody. Każdy młody adept nurkowania tuż po rozpoczęciu kursu wie, że taka czynność musi się odbyć, aby bez przeszkód móc oglądać podwodne krajobrazy. Ale dlaczego tak się dzieje? Dlaczego musimy pluć na maskę lub traktować jej powierzchnię drogimi sprayami specjalnie kupowanymi w sklepach nurkowych? Warto zadać też pytanie zasadnicze – dlaczego przy obecnej, zaawansowanej technice producenci nie sprzedają masek nieparujących?
Zarówna ślina oraz specjalistyczne środki do czyszczenia masek działają w bardzo podobny sposób. Obie substancje opierają się na zasadzie „przyczepiania” się białek do powierzchni. Nasza ślina składa się z dużej ilości wody, enzymów rozszczepiających skrobię, niewielkiej ilości immunoglobuliny i około 1,5 g/l glikoprotein. Glikoproteiny, są odpowiedzialne za lepszy ‘poślizg” pogryzionego przez nas pokarmu podczas przełykania. Wszystkie te związki są powierzchniowo czynne, a nazywa się je surfaktantami. Oznacza to, że po pokryciu nimi powierzchni, drobne kropelki skondensowanej pary ulegają „rozpłaszczeniu”. W ten sposób kropelki łączą się ze sobą tworząc cienką warstwę wody. Promienie światła przechodząc przez tę warstwę nie ulegają rozproszeniu tak, jak ma to miejsce w sytuacji przechodzenia przez wiele drobnych kropelek wody. W efekcie mimo wilgoci maska nurkowa pozostaje nadal przezroczysta umożliwiając widzenie. Ważne jest, żeby po „naślinieniu” maski nie płukać jej za mocno. Na powierzchni szkła musi utworzyć się równa i delikatna warstwa bez pęcherzyków powietrza. Najlepiej posmarować porządnie powierzchnie śliną, zalać wodą, odstawić na chwilę wykorzystując ten czas np. na ubranie pozostałego sprzętu, po czym wylać wodę z maski.
Producenci masek cały czas pracują nad technologią nieparujących szkieł. Mimo zaawansowanych technologii, nie potrafią wytworzyć substancji na stałe hamującej osadzanie się wilgoci. Z drugiej jednak strony po zakupie maski otrzymujemy produkt, który musimy sami przygotować do użycia. Zanieczyszczenia sprzyjające parowaniu w nowej masce to m. in. pozostałości z procesu produkcji.  Producenci z góry wychodzą z założenia, że klient poradzi sobie z tym problemem i nie oczyszczają produktu bezpośrednio po wytworzeniu. Przed użyciem nowej maski musimy usunąć z niej tłuszcz i resztki silikonu. Przed pierwszym użyciem poleca się oczyszczenie specjalnym preparatem lub zastosowaniu domowych sposobów. Doświadczeni nurkowie zazwyczaj mają swoje własne, opracowane metody. Może to być np. nałożenie na szkła pasty do zębów i odstawienie maski do wyschnięcia, po czym dokładne wypłukanie maski pod bieżącą wodą. Można tu wymienić kilka innych metod takich jak nałożenie na maskę pianki do golenia, zalanie środka coca-colą, czy też opalanie szkieł zapalniczką. Niekoniecznie metody te muszą działać w 100 procentach, ale myślę, że kluczowym elementem jest późniejsza, prawidłowa eksploatacja naszego sprzętu. Warto jest dbać o maskę. Dobrze dobrana i zadbana maska może nam posłużyć kilka lat i oszczędzi nam dużego dyskomfortu związanego z parowaniem maski pod wodą. Dlatego po każdym nurkowaniu, maskę należy wysuszyć, najlepiej w cieniu – słońce utlenia silikon zmniejszając trwałość maski, zatem pozostawianie jej za szybą samochodu zupełnie odpada. Jeżeli nurkowanie prowadzone było w słonej wodzie, maskę należy przepłukać woda słodką. Maskę najlepiej trzymać w pudełku, które otrzymujemy razem z maską. Pudełko zabezpiecza maskę przed zdeformowaniem oraz uszkodzeniem w czasie transportu. Silikonowe elementy są dobrym podłożem dla grzybów, z tego względu powinno się od czasu do czasu zafundować im kąpiel w rozcieńczonym occie.
Dzięki tym prostym czynnością maska będzie trwalsza i bardziej odporna na parowanie. Przed zakupem maski dobrze jest wypróbować kilka ich rodzajów, żeby sprawdzić jaki kształt i materiały nam odpowiadają. Ważne jest, żeby maska dobrze nam leżała, nie ograniczała regulacji ciśnienia nosem i przede wszystkim dostarczała nam przyjemności pod względem klarowności i kąta widzenia. Te wszystkie składowe sprawią, że nie narazimy się na  ciągłe czyszczenie i przepłukiwanie maski pod wodą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.